wtorek, 4 grudnia 2012

Chata Wuja Toma, czyli zimowy spacer w okolicach Szczyrku........

Chata Wuja Toma w zimowej odsłonie.....
Marcową, zimową wczesno-poranną porą zdecydowaliśmy, że warto wybrać się choćby na krótki spacer. Wybór miejsca nie był prosty, zważywszy na fakt, iż jednym z naszych towarzyszy miał był 2,5 miesięczny maluszek, który w styczniu zawitał w progi naszego domu.... :) Po chwili zastanowienia nasz wybór padł na Szczyrk, a dokładnie na Przełęcz Karkoszczonkę (729 m.n.p.m), a szczegółowiej na Chatę Wuja Toma (736 m.n.p.m), która jest niejako wizytówką tego miejsca. Zapraszamy więc na wspólny zimowy spacer.......


Wędrówkę rozpoczynamy z miejsca, gdzie zostawiamy samochód - na nasze potrzeby nazwijmy to miejsce parkingiem. Dokładnie jest to ulica Jagodowa, na którą możemy dostać się również innymi, alternatywnymi sposobami komunikacji, np. busem, który dojeżdża tutaj z centrum Szczyrku oraz Bielska. Z Centrum Szczyrku możemy w to miejsce dotrzeć również na piechotę - spacer zajmuje około 35 minut. Ze względu na najmłodszego uczestnika naszej wycieczki, dojeżdżamy do Szczyrku Biła (ul. Jagodowa) samochodem., który pozostawiamy przy drodze. Około 5 minut idziemy w kierunku rogacza, który kieruje nas bezpośrednio do Chaty Wuja Toma - podążamy za żółtym szlakiem. Trasa jest bardzo krótka, gdyż zajmuje nam około 20 minut. Początkowo, po przekroczeniu mostku, podchodzimy lekkim wzniesieniem pomiędzy prywatnymi posesjami, po dość śliskim; w tym czasie; podłożu. Kiedy nie ma śniegu, droga prowadzi asfaltem, a następnie betonowymi płytami zwanymi również ażurowymi. Jednak w marcu leży tutaj sporo śniegu, więc; jak zwykle; kijki bardzo nam się przydają. 


Początkowy fragment szlaku......
Po chwili dość stromego podejścia wychodzimy na niewielkie wzniesienie z którego roztaczają się już całkiem okazałe widoki. W tym miejscu zabudowania prywatne pozostają w dole.... Naszą uwagę przykuwa Skrzyczne, którego nie da się pomylić z inną górą - a to zasługa stojącego na nim 87-metrowego nadajnika RTV. Aura jest jak najbardziej sprzyjająca, więc z przyjemnością podziwiamy widoki.......

Widok na Skrzyczne.

Z tego miejsca podchodzimy jeszcze około 10 minut, skrajem lasu i wychodzimy prosto na Chatę Wuja Toma. Mamy możliwość wyboru - albo prosto kierujemy się do schroniska lub podążamy lekko w prawo nadal w górę, by dojść do Przełęczy Karkoszczonka. My wybieramy drugą z opcji. Odległości są tutaj wręcz śmieszne, więc udajemy się na przełęcz, aby zachwycić się otaczającymi widokami... Przełęcz od strony wschodniej zdobywamy ze Szczyrku Biłej, natomiast od strony zachodniej możemy dojść na nią z Brennej Bukowej. Obecna nazwa przełęczy - "Karkoszczonka" - pochodzi od słowa "karkosze", które w gwarze góralskiej oznacza gałęzie odrąbane z drzew iglastych.

Widok z Przełęczy Karkoszczonka...
 

Rogacz na Przełęczy Karkoszczonka.

Gdzie dalej?
 


W dole Chata Wuja Toma.
Z przełęczy wolnym krokiem udajemy się w dół - do Chaty Wuja Toma na ciepłą herbatę z cytryną. Schronisko jest bardzo klimatyczne, głównie przez to, iż usytuowane jest w starej chacie góralskiej z 1918 roku. Wystrój wnętrza przywodzi nam na myśl regionalny skansen góralski. Chata to świetnie miejsce na wypoczynek. Warto wybrać się tam zarówno zimą, jak i w porze letniej. Ze względu na swoją lokalizację jest dostępna dla wszystkich, bez ograniczeń wiekowych - bardzo szybko można się do niej dostać i stanowi doskonałą bazę wypadową lub pośrednią. Z tego miejsca możemy bowiem udać się na KlimczokBłatnią lub w kierunku Kotarza, a dalej na Biały Krzyż.


Latem siedzieliśmy na tych huśtawko-ławkach, obecnie dostęp utrudniony z powodu śniegu.....

Regionalne wnętrze chaty.

Być może najmłodszy turysta, który zawitał do chaty - Kubuś.


Przed wejściem....
W Chacie Wuja Toma spotykamy się z miłą obsługą oraz przyjaźnie nastawionymi turystami. Z racji bytności Kubusia stanowimy swego rodzaju atrakcję ;) Po ogrzaniu się, wypiciu herbaty zbieramy się do zejścia na dół. Jeszcze przez chwilę podziwiamy okoliczne widoki i udajemy się do samochodu tą samą drogą, którą tutaj przybyliśmy, co zajmuje nam do 20 minut. Ot i cała wycieczka.... krótka, ale interesująca, gdyż miejsce warte odwiedzenia. Nasza wycieczka nie musi się kończyć w tym miejscu - polecamy udanie się na któryś z okolicznych szczytów lub zwiedzenie Szczyrku, który zapewnia nam sporo atrakcji, m.in. kolej na Skrzyczne lub Sanktuarium "Na Górce". POLECAMY....

Do zobaczenia na szlaku......
a&s&k


Czytaj także o Skrzynem dla leniwych...
Czytaj także o Skrzycznem zimą...


>