poniedziałek, 16 maja 2011

Na Ciemniak i Czerwone Wierchy ....

Widok z Ciemniaka.
Dzisiaj opiszemy trochę trudniejszą trasę. A mianowicie szlak na Ciemniak (2096 m.n.p.m) lub jak kto woli na Czerwone Wierchy przez Ciemniaka :) Wędrówkę rozpoczynamy z parkinu w Kirach, z którego to udajemy się do Doliny Kościeliskiej. Zdecydowanie polecamy wędrówkę od samego rana, gdyż pogoda w górach lubi płatać figle, a zmienia się zazwyczaj dopiero w drugiej połowie dnia... My, mimo niesprzyjających prognoz postanowiliśmy wystawić się na działanie aury i wyjść w góry. Dzikość gór to to, co lubimy najbardziej.

Zachęcamy do wczesnych wyjść....

Wychodzimy z parkingu w Kirach - zaraz przed wejściem do Doliny Kościeliskiej. Maszerujemy wygodnym traktem doliny, aż do momentu, gdy szlak dochodzi do rogacza na Cudakowej Polanie, według którego kierujemy się w lewo. Skręcamy więc i dalej podążamy lasem pod górę. Po 5 minutach skręcamy w prawo, czerwonym szlakiem, poprzez mostek nad Miętusim Potokiem.  Zaraz za nim czeka nas spory wysiłek - konkretne przewyższenie. Kamieniste i śliskie podłoże. Ten odcinek pokonujemy w około 20 minut, następnie szlak łagodnieje i zwęża się. Nadal wędrujemy lasem. Po wyjściu z lasu wychodzimy na Polanę Upłaz, którą podążamy w górę około 15 minut. Jest ona dość widokowa, gdyż zewsząd otaczają nas górskie szczyty. Naprawdę nie rozumiemy, dlaczego niektórzy turyści uważają ją za nieciekawą - dla nas bardzo interesująca. :) Opuszczamy polanę i podążamy ciągle w górę, w kierunku tzw.Pieca. Jest to trawiasty szczyt z niewielką liczbą wapiennych skałek - świetne miejsce na pierwsze śniadanie.


Wychodzimy z Kirów, wędrujemy Doliną Kościeliską.
Fragment wędrówki, jeszcze przed Polaną Upłaz.


Piec - wapienne skałki.
Z tego miejsca mamy już całkiem dobry widok na szczyt Giewontu (1894 m.n.p.m). Po odpoczynku wchodzimy już w piętro kosodrzewiny, podążając kamiennym, krętym chodnikiem ostro pod górę. Po 10 minutach szlak łagodnieje i wędrujemy zboczem góry, całkiem przyjemnym trawersem - a na pewno widokowym. W tym miejscu spadły na nas pierwsze krople deszczu-przydają się palta przeciwdeszczowe. W związku z tym, widoczność  zdecydowanie zmalała. Wędrówka trwa około 40 minut,a pogoda nie nastraja pozytywnie. Pojawiają się pierwsze modlitwy o przejaśnienia na szczycie :) Dochodzimy do połączenia szlaków na tzw. Chudej Przełączce (1850 m.n.p.m). Dołącza tutaj szlak zielony, który prowadzi z Doliny Tomanowej. Z tego miejsca rozpoczynamy ostateczne podejście; Twardym Grzbietem; na szczyt Ciemniaka.  Powoli zaczynamy "błądzić" we mgle :) Oczywiście o prawdziwym błądzeniu nie ma mowy, gdyż szlak jest doskonale oznakowany. W każdym razie widoczność w czasie naszej wędrówki momentami była mniej więcej  na długość 3-5 metrów. W końcu dochodzimy do upragnionego szczytu - o którym świadczy kupka ułożonych kamieni - tak nam się przynajmniej wydaje. Dumni dokładamy swój kamień, gdy za moment orientujemy się, że to był falstart. To nie szczyt Ciemniaka, ale jakiś przed-szczyt nie uwzględniony na mapach - nie wiedzieć czemu te kamienie tam zostały położone? W każdym razie kiedy przekonani byliśmy, że jesteśmy na szczycie, mgła odsłoniła nam rzeczywisty szczyt, do którego mieliśmy około 3 minut. Podążyliśmy więc dalej...

Widok na Giewont - spod Pieca.
W drodze na szczyt... Zaczęła się charakterystyczna czerwona trawa.

Błądzimy we mgle...
Zwodnicza kupka kamieni ;)
 Na szczycie Ciemniaka spotkała nas wymodlona niespodzianka, na moment chmury rozstąpiły się i mogliśmy dzięki temu podziwiać widok na Tatry Wysokie i Zachodnie oraz zrobić kilka zdjęć :) Dziękujemy, jesteśmy wdzięczni.

Szczyt Ciemniaka (2096 m.n.p.m), tym samym granica polsko-słowacka.

Urokliwe widoki z Ciemniaka.
Widoki z Ciemniaka cd...
Po odpoczynku i sesji fotograficznej udajemy się w dalszą wędrówkę, czyli na kolejny szczyt Czerwonych Wierchów - Krzesanicę (2122 m.n.p.m). Jest to najwyższy szczyt pasma Czerwonych Wierchów, do którego należy jeszcze Małołączniak (2096 m.n.p.m) i Kopa Kondracka (2005 m.n.p.m). Przechodzimy przez Mułową Przełęcz i dość wąską ścieżką wspinamy się na Krzesanicę.

W drodze na Krzesanicę.
Szczyt Krzesanicy.
W tym miejscu przekonujemy się o słuszności stwierdzenia, że w górach pogoda jest zmienna. Siąpiący deszcz zamienił się bowiem w "krupę śnieżną", a wiejący wiatr wzmagał nasze odczucie chłodu. Niestety nie możemy pochwalić się dobrym przygotowaniem, gdyż przede wszystkim brakowało nam rękawiczek!! Temperatura spadła poniżej zera, a mroźne powietrze "przyklejało nam dłonie do kijków" :) Pogodę tę wynagrodził nam jednak niespotykany na co dzień widok - stado kozic górskich pasących się na skraju Małołączniaka.

video



Ze względu na pogodę nie zdecydowaliśmy się na przejście w kierunku ostatniego szczytu Czerwonych Wierchów - Kondrackiej Kopy. Na rozwidleniu szlaków skierowaliśmy się szlakiem niebieskim w lewo - w kierunku Przysłopu Miętusiego. Szlak na tym odcinku zaskakuje - jest mocno stromy, a dodatkowym utrudnieniem były mokre kamienie stanowiące podłoże. Ku naszemu zaskoczeniu, podczas schodzenia zastaliśmy na swojej drodze ubezpieczenia (łańcuchy), które nie widniały na naszej mapie! Były one potrzebne do pokonania około 7 metrowej ściany.

Zejście z Małołączniaka...
Zejście z Czerwonych Wierchów.




W dole Dolina Miętusia.
Po pokonaniu ubezpieczeń, czekała nas około godzinna droga w dół dość kamienistym zejściem, momentami stromym. Następnie ścieżka prowadziła do lasu, którym podążaliśmy dobre 40 minut. Dochodząc do Przysłopu Miętusiego rozpadało się na dobre, na szczęście my byliśmy skryci przez korony drzew. Przysłop Miętusi (1189 m.n.p.m.) to spore skrzyżowanie szlaków prowadzących między innymi do Doliny Małej Łąki, do Nędzówki oraz do Doliny Kościeliskiej - do Kirów. My podążyliśmy ostatnim z nich. Przemoczeni, ale szczęśliwi, pełni wrażeń, że udało nam się zobaczyć szczyty Tatr podążaliśmy przez las.   Od tego miejsca do parkingu powrót trwał około 50 minut. I tyle... :D








Polecamy tę wycieczkę - naprawdę warto.

Dane informacyjne:
- różnica wzniesień - ok 1150 m
- czas przejścia po trasie - 7 h  / 7,5 h w przeciwnym kierunku  (29 / 30 pkt GOT)
- specyfikacja - T.02
- poziom trudności - średni, utrudnienie na łańcuchu.

a&s


Czytaj także o Dolinie Kościeliskiej...
Czytaj także o Starorobociańskim Wierchu...
>