czwartek, 21 marca 2013

Świnica i Orla Perć - cz. 1/3

Dziś opiszemy wyrypę na Orlą Pyrć przez Świnicę (część I), zapraszamy.... Uczestnik - tylko Sebastian, który zrobił psikusa swojej ciężarnej żonie ;)


...Wycieczkę zacząłem już dzień wcześniej. Dojechałem samochodem do miejsca startowego - Toporowa Cyrhla - o godz 24.00. Szybka drzemka w samochodzie do 3:30 i start! Wychodzę po ciemoku na czerwony szlak, trasę znam, bo kilka tygodni wcześniej byłem na niej wraz z żoną - Wycieczka na Czarny Staw Gąsienicowy Kieruję się na Psią Trawkę docelowo na Murowaniec. Ciemno, ślisko na korzeniach,  idę sam, kto się boi to już nie polecam ;) Kiedy dotarłem na Psią Trawkę już robiło się widno. Do Murowańca dochodzę o 5:30, o dziwo już z 10 "twardych" turystów się ospale porusza. Przy stoliku przerwa na śniadanko - stołówka jeszcze nie czynna w schronisku. Szybkie rozeznanie pogodowe na pobliskiej tablicy korkowej. Bingo! Pogoda dziś będzie cudna i ruszam dalej!




Kieruję się czarnym szlakiem na przełęcz Świnicką (towarzyszą mi również szlak zielony i żółty, które później odbijają: żółty na Kasprowy Wierch, a zielony na Przełęcz Liliowe). Trasa początkowo bardzo przyjemna, idzie się gładko. Po około 45 minutach od schroniska, docieram do Zielonego Stawu,  gdzie dołącza szlak niebieski - kierunek Kościelec przez Karb. Od tego miejsca równomiernie coraz stromiej w górę. Po lewej, po około 10 minutach mijam w dole Długi Staw Gąsienicowy z ciekawym wodospadem, który wpada do niego z mniejszego stawku. Po ponad godzinie dochodzę do przełęczy, wieje jak diabli, chowam się ciut niżej i posilam jeszcze raz, ponieważ przede mną wyjście na najwyższy szczyt dzisiejszej wycieczki Świnica 2301 m.n.p.m.

Wodospad wpadający do Długiego Stawu Gąsienicowego.

Długi Staw Gąsienicowy.

Kościelec i Świnica w pełnej okazałości.


Kościelec po prawej.
Po lewej Świnica....



Po prawej stronie Kasprowy Wierch - przechodzimy obok Zielonego Stawu.

Rozwidlenie szlaków - Świnica, Karb.

Polski Matterhorn, czyli Kościelec.
Rogacz na rozwidleniu szlaków - niebieski na Kościelec (w tle), czarny na Świnicę.

Kurtkowiec, czyli  jezioro na rozwidleniu szlaków.
Kurtkowiec i Czerwone Stawki....
Rogacz pokazuje godzinę na szczyt zatem do boju :) Kijki w ręce i w górę... Jest ostro, wieje strasznie, wiem już dlaczego ta góra ma taką nazwę - wcześniej pogoda super a tutaj "świnna" ;). Kamiennymi głazami ciągle w górę, pokazują się pierwsze na szlaku łańcuchy, a słoneczko wskazuje drogę na sam szczyt. Pora schować kijki do plecaka, ręce będą potrzebne do trzymania się skał lub łańcuchów :) Po około 15 minutach szlak przestaje piąć się w górę, a wręcz przeciwnie - po chwili - po płaskiej skale schodzimy w dół, dziwne, bo to w górę przecież trzeba iść :) W dole pokazuje się ostatni Zadni Staw Polski w Dolinie Pięciu Stawów. Podążając na Świnicę początkowo idziemy jej prawą stroną, następnie skręcając w lewo za strzałką czerwonego szlaku przechodzimy za grań i ponownie do góry, ostro do góry :) Przewyższenie pokonujemy dość szybko, choć nie jest małe i dochodzimy do wierzchołka. Wyjście na Świnicę zajęło mi 27 minut, zatem czas na rogaczu bardzo naciągnięty ;), choć trzeba przyznać, że miałem ostre tępo. Widoki Przepiękne!

Kościelec i Zadni Kościelec.
Po lewej Zielony Staw, po prawej Kurtkowiec i Czerwone Stawki.

Dwoisty Staw, Kurtkowiec i Czerwone Stawki i szlak na Karb w kierunku Kościelca.

Na pierwszym planie możliwe do noclegu miejsce, niestety mocno zaśmiecone...
Długi Staw Gąsienicowy.

Widok z Przełęczy Świnickiej w kierunku Doliny Tichej, po stronie słowackiej.
Przebyty przez nas szlak na Przełęcz Świnicką.

Szlak w kierunku Kasprowego Wierchu.

Przed nami Świnica.

Podejście na Świnicką Przełęcz.

Turyści depczący nam po piętach... ;)

Podejście na szczyt Świnicy.
W kierunku Kasprowego Wierchu.

W dole Świnicka Przełęcz i zejście szlaków z Kasprowego Wierchu oraz z Doliny Gąsienicowej.
W tle Kasprowy Wierch oraz Giewont.
Po lewej Dolina Gąsienicowa oraz Karb.
Świnica jest to szczyt w Tatrach Wysokich. Posiada on dwa wierzchołki, które różnią się wysokością o 10 metrów: (2301, 2291). Pierwszy z wierzchołków jest dostępny dla wszystkich, natomiast drugi, a zarazem niższy jest zwany wierzchołkiem taternickim, gdyż nie jest dostępny turystycznie. Nazwa góry - Świnica - najprawdopodobniej pochodzi z pierwszej połowy XX wieku, kiedy to górale dopatrzyli się w jej wyglądzie podobieństwa do świni. Na tamten czas wiele ze szczytów nazywanych było pod względem swojego wyglądu i podobieństwa do zwierząt i nie tylko, np. Sarnia Skała, Gęsia Szyja itp. Są tacy, którzy twierdzą, że nazwa pochodzi z czasów pierwszych prób zdobycia szczytu. Góra bardzo opierała się pierwszym odważnym, stąd nazwano ją  Świnicą, niejako od jej "świńskiego zachowania". Trzecie podanie, chyba najbardziej nam pasujące, to fakt, iż na szczycie pogoda jest po prostu "świńska" - co podejściu jest to odczuwalne -  i ciężka do przewidzenia. Dlatego uwaga! Wychodząc z dolin, gdzie słońce mocno grzeje, nie możemy oczekiwać, iż na szczytach pogoda będzie tak samo piękna. Dotyczy to wszystkich wierzchołków tatrzańskich, więc idąc w góry nie zapomnijmy o odpowiednim przygotowaniu.



Pierwsze ubezpieczenia w podejściu na Świnicę.
Szlak na szczyt Świnicy - odcinek "w dół"....
 Święta góra Słowacji - Krywań  w tle...
Ubezpieczenia na szlaku na szczyt Świnicy (odcinek w dół i za  czerwoną strzałką w lewo), a idąc prosto w przepaść!!....

Ostatnie podejście - ... już niedaleko do szczytu...
W dole Zadni Staw Polski - Dolina Pięciu Stawów Polskich.

Podążający za nami cień - przy dobrej pogodzie ;)
Widok na Tatry Wysokie ze szczytu Świnicy.
Na szczycie Świnicy.
Widok ze szczytu Świnicy - w tle Giewont, Kasprowy, a najbliżej niższy (taternicki) szczyt Świnicy.
Dolina Ticha i po prawej Czerwone Wierchy.
Dno Doliny Gąsienicowej...

Ticha Dolina (Słowacja), po prawej przebyty szlak oraz Kondracka Kopa.
Kasprowy Wierch i Giewont w tle...
Dolina Pięciu Stawów Polskich.
W tle Krywań.
Po prawej góra strachu - Kościelec.


Zadni Staw Polski i Czarny Staw Polski, a pomiędzy nimi |Wole Oko (dla spostrzegawczych). 

Ze Świnicy udajemy się w kierunku Zawratu, według czasu mapowego powinno nam to zająć nie więcej niż 40 minut. Na tym odcinku liczne ubezpieczenia w postaci łańcuchów. Istotnym punktem, który mijamy jest tzw. Świnicka Ławka. Podążając w kierunku Zawratu podziwiamy po prawej stronie Dolinę Pięciu Stawów Polskich, a dokładniej jej zakończenie, uwieńczone Zadnim Stawem Polskim i Stawem "Wole Oko". Szlak do Zawratu nie przysparza większych problemów, choć ekspozycje są spore. Tak naprawdę, dopiero od Zawratu zaczyna się właściwa Orla Perć.

Zejście ze Świnicy w Kierunku Zawratowej Przełęczy.

Zejście ze Świnicy - w drodze na Zawrat.
Patrzmy uważnie! Ludzie na szlaku.... idziemy stroną od Doliny Pięciu Stawów Polskich.
Klamry na zejściu ze Świnicy.

Za Sebastianem Dolina Pięciu Stawów Polskich.

Kościelec....
Tatry Wysokie, po prawej Krywań.
W kierunku Zawratowej Przełęczy....



Zawrat jest to przełęcz położona pomiędzy Małym Kozim Wierchem, a Zawratową Turnią. Leży ona na wysokości 2159 m.n.p.m.. Na Zawrat możemy dojść z dwóch dolin niebieskim szlakiem: z Doliny Gąsienicowej oraz z Doliny Pięciu Stawów Polskich. Jak sama nazwa wskazuje Zawrat, więc na przełęczy "zawracamy", czyli przechodzimy na lewą stronę grani mijając Zawratową Turnię (2247 m.n.p.m.). Od Zawratu zaczyna się szlak jednokierunkowy!!!, więc jeśli zdecydujemy się na przejście Orlej Perci, to nie ma odwrotu - bezwzględnie nie wolno zawracać, gdyż może to spowodować niebezpieczeństwo zarówno dla nas, jak i dla pozostałych turystów na szlaku, nie mówiąc już o blokowaniu przepustowości, która na tym odcinku i tak nie jest zbyt wysoka. Najbliższe zejście ze szlaku Orlej Perci, jest dopiero po około 40 minutach - żółtym szlakiem na Koziej Przełęczy.

Helikopter TOPR'u.
Helikopter w zwisie, po desancie... (więcej na naszym kanale na youtube)

NUMER ALARMOWY DO TOPR'U, KTÓRY WARTO MIEĆ ZE SOBĄ: 601 100 300 lub 985


a&s


5 komentarzy:

  1. Wpis jak zwykle rewelacyjny:) Brawa za odwagę!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pięknie jest latem w Tatrach.... Miło sobie przypomnieć, jak tam wtedy wygląda :)
    Podziwiam za determinację w wychodzeniu na szlak przed świtem. Ja mam zawsze problem, żeby zwlec się z łóżka chociaż wiem, że wczesnym porankiem jest najpiękniej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog bardzo fajny, opisy super, tylko te zdjecia.. byly by piekne gdyby nie te nieudolne przerobki, dziwne efekty zamglenia, zaciemnienie.. Moze by tak postawic na naturalne piekno gor, a nie przerabiac zdjecia w sztuczne obrazki..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy. Dziękujemy za Pana/i opinię oraz ocenę i spieszymy z odpowiedzią. Zdjęć zamieszamy tak wiele, że są one zarówno w oryginale, jak i przerobione - więc powinny trafić w różne gusta. Naszym zdaniem obróbka zdjęć nie umniejsza pięknu krajobrazu, który przedstawiamy na danym zdjęciu, a więcej.... Obróbka ma na celu zwrócenie uwagi, na te elementy, które chcemy podkreślić. Pozdrawiamy ciepło.

      Usuń
  4. Tyyle zdjęć, dobrze było tu trafić :) Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękujemy za zostawienie komentarzy. Miło nam wiedzieć co sądzicie, kto do nas zagląda. Nie bądź anonimowy i zostaw po sobie ślad... :) a&s

>